niedziela, 30 sierpnia 2009

Liliowy kapelusz

Nie piszę już dosyć długo. To nie znaczy, że nic nie robię. Przygotowuję niespodzianki dla dziewczyn, które zgłosiły się u mnie w zabawie podaj dalej, więc na razie nie mogę ich pokazywać. Dzisiaj robiłam porządki w moich plikach i znalazłam coś co kiedyś znalazłam w internecie i bardzo mi się to spodobało. Dzisiaj znowu na to trafiłam i stwierdziłam, że warto to pokazać lub przypomnieć innym.
Kobieta:
Kiedy ma 5 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.

Kiedy ma 10 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka.

Kiedy ma 15 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka:
"Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!"

Kiedy ma 20 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za
wysoka,włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mimo wszystko
wychodzi z domu.

Kiedy ma 30 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za
wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale uważa, że teraz nie
ma czasu, żeby się o to troszczyć. I mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 40 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi się "za gruba, za chuda, za niska, za
wysoka,włosy za bardzo kręcone albo za proste", ale mówi, że jest
przynajmniej czysta. I mimo wszystko wychodzi z domu.

Kiedy ma 50 lat:
Ogląda się w lustrze I mówi: "Jestem sobą". I idzie wszędzie.

Kiedy ma 60 lat:
Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na
siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu. I zdobywa świat.

Kiedy ma 70 lat:
Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z
domu i cieszy się życiem.

Kiedy ma 80 lat:
Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada liliowy
kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.)))

Może wszystkie powinnyśmy dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz...

Pięknych dni. I nie zapomnijcie liliowego Kapelusza!!!

Pozdrawiam Was Piękne i Bez Kapelusza Kobiety :)

wtorek, 11 sierpnia 2009

Pokrowiec na komórkę



Przed urlopem udało mi się uszyć pokrowiec na komórkę. Jest to mój pierwszy i jako prototyp wymaga kilku zmian. Przy jego szyciu skorzystałam z podwójnej igły jaką kupiłam już wieki temu, ale jakoś nie było okazji jej wykorzystać. Szyje się nią przyzwoicie, ale co jakiś czas trzeba poprawiać nitki, bo są razem w naprężaczu i się trochę skręcają, a później zrywają. Dzisiaj tylko tyle, bo dzień miałam okropny i trudne decyzje przede mną.
Wystąpił błąd w tym gadżecie.