Z pięknej wełny powstał taki oto płaszczyk. Tkanina nazywa się Ambasador, jest gładka, dosyć zbita. Dobrze się z niej szyje, bez problemu prasuje. Płaszcz jest raczej klasyczny, jego ozdobę stanowi odcięty pas, stebnówki oraz guziki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Boski!! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeChyle czola! W zyciu bym czegos takiego nie uszlya!
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo fajny. Mi się w ogóle nie chce szyć odzieży wierzchniej. Najczęściej szyję sukienki i ubranka dla dzieci. Przy okazji zapraszam mój blog o szyciu i rzeczach handmade. Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuń na zawszeOho, ale ładny!
OdpowiedzUsuń na zawszeSzycie płaszcza wbrew pozorom nie jest takie trudne, tkanina wełniana sporo zniesie.
OdpowiedzUsuń na zawszeCudny. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń na zawszeUla
Przepięknie wyszedł! :)
OdpowiedzUsuń na zawsze