Nie pamiętam jak się nazywa dziewczyna która tak mówi, ale zgadzam się z tym zdaniem jeżeli chodzi o patchwork. Moją narzutę zaczęłam szyć jakiś czas temu. Kiedy uszyłam środek jakoś przestała mi się podobać, ale postanowiłam, że jak już zaczęłam to skończę. To była dobra decyzja. Po doszyciu ramek i wydłużeniu do odpowiedniej długości zaczęłam na nią patrzeć bardziej przychylnie, a po wypikowaniu już mi się podoba, To pierwsza aż tak duża narzuta. Ma wymiary 230/ 160 cm.
Skończone lepsze niż doskonałe

Nazywam się Anetta Plichta. Z zawodu jestem krawcową i konstruktorem odzieży. Kiedy czuję potrzebę szyję ubrania - to głównie dla siebie. Dla innych szyję patchworkowe kołderki, poduszki, makatki, torby, torebki i inne drobne przydasie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo mi się podoba! A to jest powiedzenie Angeli Walters ����
OdpowiedzUsuńNo właśnie nie mogłam sobie przypomnieć. Dzięki
OdpowiedzUsuńFajna:) o pędzącym koniu też jej ;)
OdpowiedzUsuń